<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>literatura mówiona Archives - Utopie.pl</title>
	<atom:link href="https://utopie.pl/tag/literatura-mowiona/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://utopie.pl/tag/literatura-mowiona/</link>
	<description>Konstruktywizm utopijny</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Jan 2025 19:33:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://utopie.pl/wp-content/uploads/2023/03/utopie_ai_logo.png</url>
	<title>literatura mówiona Archives - Utopie.pl</title>
	<link>https://utopie.pl/tag/literatura-mowiona/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Literatura czasów wtórnej oralności</title>
		<link>https://utopie.pl/literatura-czasow-wtornej-oralnosci/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Grzegorz Jędrek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 05 Jan 2025 14:23:48 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura mówiona]]></category>
		<category><![CDATA[oratura]]></category>
		<category><![CDATA[poezja mówiona]]></category>
		<category><![CDATA[slam]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://utopie.pl/?p=446</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tekst ten jest polemiką ze szkicem Soni Nowackiej, opublikowanym w „Małym Formacie”. Ponieważ Nowacka zaczęła od anegdoty, to ja także zacznę w ten sposób, ale anegdoty będą dwie. Problem z kategoriami W 2023 roku o polskim poecie napisał artykuł „The Guardian”, a to dlatego, że otrzymał on prestiżową, brytyjską nagrodę literacką The Forward Prizes for [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/literatura-czasow-wtornej-oralnosci/">Literatura czasów wtórnej oralności</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Tekst ten jest polemiką ze <a href="https://malyformat.com/2024/12/projektowanie-empatii-slam-papierze/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">szkicem Soni Nowackiej</a>, opublikowanym w „Małym Formacie”. Ponieważ Nowacka zaczęła od anegdoty, to ja także zacznę w ten sposób, ale anegdoty będą dwie.</p>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='problem-z-kategoriami'  id="boomdevs_1" class="wp-block-heading" >Problem z kategoriami</h2>



<p>W 2023 roku o polskim poecie napisał artykuł <a href="https://www.theguardian.com/books/2023/oct/16/bohdan-piasecki-wins-best-performed-poem-in-new-forward-prize-category-malika-booker-jason-allen-paisant-momtaza-mehri" target="_blank" rel="noreferrer noopener">„The Guardian”</a>, a to dlatego, że otrzymał on prestiżową, brytyjską nagrodę literacką The Forward Prizes for Poetry. Jest to jedno z większych znanych mi osiągnięć polskiej poezji na arenie międzynarodowej w ostatnich latach. Czy napisały o tym polskie media lub choćby polskie media kulturalne? Cóż, poszukajcie sami, może znajdziecie więcej artykułów niż ja. Poetą tym był Bohdan Piasecki, jedna z czołowych postaci i założycieli polskiego slamu poetyckiego, a kategoria, w której otrzymał nagrodę to Best Single Poem &#8211; Performed. Jak się okazuje, Brytyjczycy nie mają problemu z zakwalifikowaniem wierszy mówionych do literatury, a tym bardziej do poezji. Więcej: nagrody literackie rezerwują dla nich osobne kategorie.</p>



<p>W roku 2021 poetka spoken word, Amanda Gorman wystąpiła na inauguracji Joe Bidena <a href="https://www.youtube.com/watch?v=Wz4YuEvJ3y4">ze swoim wierszem „The Hill We Climb”</a>, a w polskich mediach społecznościowych rozgorzały dyskusje o wartości literackiej tego wiersza. Główna linia ataku była mniej więcej taka, że podobno blado wypada on na kartce.</p>



<p>Zaczynam w ten sposób tekst o polskim slamie i poezji mówionej (spoken word), bo uważam, że problemem nie jest i nigdy nie była wartość artystyczna slamu, ale nieadekwatność wypracowanych w polskim obiegu kategorii, jakimi próbuje się ten rodzaj poezji i literatury oceniać.</p>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='tradycje-oralne-i-slam'  id="boomdevs_2" class="wp-block-heading" >Tradycje oralne i slam</h2>



<p>Problem z kategoriami widać w przypadku dobranych przez Nowacką przykładów mówionej tradycji we współczesnej poezji polskiej. Pisze ona, że to Sosnowski, Kopyt, Bąk, Pułka, Jurczak, Adamowicz czy Żaboklicki &#8211; na tyle, na ile znam ich poezję i przy całym moim szacunku do tworzonej przez nich liryki, żadna z tych twórczych osób nie należy do tradycji oralnej. Ich wiersze wymagają namysłu i dekodowania, którego nie da się wykonać w bezpośrednim odbiorze. Jeśli szukamy czegoś, co bliskie jest spoken word, to trzeba raczej wskazać Bohdana Zadurę (który gdyby chciał, wygrałby każdy slam, na którym by wystąpił), Wisławę Szymborską, część nowszych tekstów Jacka Dehnela czy pewną część twórczości Marcina Świetlickiego, bo one korzystają z form retorycznych, które charakterystyczne są dla mowy. Jeśli chodzi o Szczepana Kopyta, to mimo oczywistych i pięknych inspiracji Saulem Williamsem wciąż jest to poezja bliższa muzyki i filozofii niż spoken word.</p>



<p>W tej chwili mamy do czynienia z całkiem już sporą liczbą przykładów książek wydanych przez osoby z polskiego środowiska slamowego: Mateusz Andała, Jaś Kapela, Patrycja Sikora, Urszula Sikora, Wojciech Kobus, Opal Ćwikła, Aleksandra Kasprzak, Martyna Rogacka &#8211; mam nadzieję, że nikogo tu nie pomijam. Niektóre z tych książek są książkami poetyckimi, ale jest też proza (Kasprzak, Kapela). Warto tu od razu zauważyć, że i strategie są różne i poetyki tych osób odmienne. Samo slamowanie to nie jest jeszcze spoiwo dla ich twórczości.</p>



<p>Jakiś czas temu napisałem tekst o czterech książkach poetyckich i strategiach, jakie osoby slamujące wybierają, gdy przechodzą do druku &#8211; interesowało mnie w jaki sposób podchodzą do takiej adaptacji swojej sztuki slamowej i czy ją w takich przypadkach porzucają czy też na niej budują swoje książki. Najbardziej radykalnie slamowa i spoken wordowa formalnie była z nich książka Opal Ćwikły, ale strategie Kobusa i dwóch Sikor były także bardzo interesujące.</p>



<p>Co więc mam na myśli, gdy twierdzę, że wydawanie kolejnych książek osób slamujących może poszerzyć kategorie estetyczne polskiej poezji? Przede wszystkim to, że przywracają one w twórczy sposób paradygmat literatury mówionej, pisanej do wygłaszania w sytuacjach społecznych, który de facto jest kluczową tradycją literacką w poezji. Należą do niej choćby słuchowisko Czechowicza „Poemat o mieście Lublinie” (pisany do radia), spora część twórczości Mickiewicza czy Słowackiego (mówimy o nich, że są poetami, mimo&nbsp;że pisali także dramaty), a możemy cofać się&nbsp;jeszcze dalej i dalej. W tej perspektywie poezja introspektywna, do cichego czytania, jest prądem, który rozkwitł stosunkowo niedawno jak na historię literatury, a mógł rozkwitnąć, gdy druk na dobre się&nbsp;upowszechnił &#8211; krytycznym uogólnieniem można zaryzykować, że trwa to dwa, trzy wieki i swój szczyt osiąga w liryce konfesyjnej, a w stronę manieryzmu zmierza gdzieś w momencie formowania się nowych lingwizmów.</p>



<p>A co wnosi do tej tradycji slam i spoken word jako osobne zjawiska kulturowe? Wytwarza nowe formy odbioru literatury w paradygmacie wtórnej oralności Onga (czyli teksty te nie są najpierw oralne jak legendy i podania, ale raczej pisane z myślą o wygłoszeniu). Daje nam ciekawe współczesne wydarzenia literackie, w których chętnie uczestniczą ludzie, których niekoniecznie pociągał dotychczasowy patos hermetycznych środowisk literackich, które w pewnej chwili zaczęły się szczycić tym, jak mało jest odbiorców poezji w Polsce.</p>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='poetyckość-i-literackość-slamu'  id="boomdevs_3" class="wp-block-heading" >Poetyckość i literackość slamu</h2>



<p>Nowacka pyta po co slamowi bycie poezją. Granice gatunkowe są dziś naprawdę umowne i potrzebne bardziej badaczom, jury i wydawcom niż artystom i odbiorcom, ale duża część twórczości slamowej to gatunkowo zwyczajnie poezja w tradycji poezji oralnej, w części proza poetycka, ale też w części ciekawe formy narracyjne, proza czy gatunki na pograniczu prozy, performance, dramatu, stand-upu czy przemów politycznych. Jak słusznie w jednym z komentarzy na Facebooku zauważył Paweł Kozioł lepiej do ujmowania slamu nadają się kategorie retoryczne niż obecne, wielokrotnie już nadkruszone, akademickie podziały gatunkowe czy rodzajowe. Przypomnę tylko, że koncepcyjnie i deklaratywnie odrzucali je już w poezji choćby neolingwiści polscy, którzy <a href="https://pl.wikisource.org/wiki/Manifest_Neolingwistyczny">w manifeście</a> stwierdzili, że „Istnieje tylko jeden gatunek literacki: twórczość słowna”.</p>



<p>Chcę przez to powiedzieć, że slam w Polce jako pewien obieg ma dziś zarówno świadomość swojej odrębności jako zjawisko kulturowe jak i wypracowuje swoje wartości estetyczne i artystyczne oraz ma tożsamość literacką i wpisuje się w obieg literacki, a mimo przekraczania gatunków (co robią wszyscy artyści zawsze) postrzega się jako slam <strong>poetycki</strong>. I trzeba naprawdę ekwilibrystycznych zabiegów, żeby z takiej tradycji slam spróbować wyrwać.</p>



<p>Przede wszystkim jednak warto zaznaczyć, że Dagmara Świerkowska-Kobus napisała rozprawę o kwestiach genologicznych slamu poetyckiego <em><a href="https://repozytorium.amu.edu.pl/items/678665e1-e6dd-4e37-8259-e22f242fc6a9">Tekst slamerski w świetle genologii lingwistycznej</a></em> i wszelka dyskusja na ten temat bez powoływania się na jej doktorat (a nie na publicystykę!) będzie oderwana od obecnego stanu wiedzy. W zakończeniu jej rozprawy znajdujemy dwie ważne tezy:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>„Tekst slamerski to gatunek, który przełamując prymat druku, nawiązuje do oralnych praktyk literackich”.</li>



<li>„Działalność artystyczna osób związanych ze środowiskiem slamerskim<br>mieści się w obrębie pola produkcji kulturowej, a jej najważniejszym celem jest budowanie wspólnoty skupionej wokół oratury. Z polem literackim łączy je – odnoszenie się do tej samej tradycji, wykorzystanie tego samego tworzywa, tylko innych nośników, poruszanie podobnych tematów, motywów, symboli oraz wątków społecznych, wykorzystanie artystycznego języka, budowanie narracji w oparciu o powtarzalne schematy, współtworzenie środowiska skupionego wokół spotkań, podczas których prezentowane są teksty. Są to spotkania tworzących z ważnymi osobami reprezentującymi ten gatunek, ale przede wszystkim z publicznością”.</li>
</ol>



<p>Tak więc mamy gatunek tekstowy, który co najmniej nawiązuje do oralnych praktyk literackich oraz środowisko slamerskie, które jest skupione wokół oratury i połączone z polem literackim.</p>



<p>Nowacka pyta czy slam poetycki jest poezją. Próbuje udowadniać, że bliżej jej do dramatu, bo jest formą sceniczną. Czy gdy wydrukowany w jakimś wydawnictwie poeta czyta na festiwalu wiersze, to też staje się&nbsp;nagle dramaturgiem, aktorem lub może kaznodzieją?</p>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='wartość-społeczna-i-artystyczna-slamu'  id="boomdevs_4" class="wp-block-heading" >Wartość społeczna i artystyczna slamu</h2>



<p>Mam pewien problem z tekstem Nowackiej. Pisze ona o wartościach i ocenie walorów artystycznych wiersza, ale niekoniecznie zdradza metody oceny takiej wartości. Nie lubię pozycji domyślnych, bo zwykle oznaczają jakieś osobiste preferencje czy nabyty sposób postrzegania tematu.</p>



<p>Jakąś propozycję dostajemy w formie negatywnej, gdy stwierdza, czego brak tekstom Opal Ćwikły, pisze: „(…)nie otrzymujemy jakiejkolwiek próby poetyckiego przepracowania, konceptualizacji tematu”. Gdzieś indziej „Przestajemy bowiem rozmawiać o tym, co teksty znaczą, a o tym, jaką tożsamość performuje ich autor/ka (…)”. Czy chodzi o to w takim razie, żeby wiersz był jakimś rodzajem rozprawki, intelektualnej zagadki do rozszyfrowania?</p>



<p>Budzi to moją niezgodę, bo rejestrowanie ludzkich doświadczeń i ich przetwarzanie wydaje mi się jednak dużo ciekawsze niż próba intelektualizowania przeżyć. Traktowanie tomu Opal Ćwikły jakby nagrodę dostała za samą querowość i odmienność slamu także wydaje mi się sporym nadużyciem.</p>



<p>To bardzo interesujący projekt artystyczny, który działa właśnie na przesadzie, punkowej estetyce riot girl, grze z tożsamością, wprowadzeniu dragu jako nowej formy kampowej przy jednoczesnym odważnym, politycznym raporcie z systemowej i kulturowej przemocy oraz rejestracji skutków, jakie ta przemoc wywołuje w tożsamości podmiotu. To rolą krytyka jest zauważyć taki gest. Poezja, jak każda sztuka, ma po prostu działać w relacji z czytającymi czy publicznością. Jedna rzecz to dobrze pisać, druga to spełniać intelektualne potrzeby akademików.</p>



<p>I tu dochodzimy do ciekawego zagadnienia. Nowacka pisze: „Jeżeli autor/ka: «dzieli się przeżyciami», «opisuje swoje emocje i przeżycia», bez mocnej, intelektualnej podbudowy, to jest to dla mnie czytanie arteterapii, a nie literatury&#8221;.</p>



<p>To jest to, co określam akademizmem krytyki literackiej: to nieustanne poszukiwanie tez do rozpraw, jakby literatura nie mogła być po prostu trafnym odzwierciedleniem ludzkich przeżyć.</p>



<p>Czy tradycja religijnych lamentów to dla niej też arteterapia? A czy odmówi nagle literackości tym wszystkim poetom i pisarzom, którzy próbowali się w swoich tekstach mierzyć z alkoholizmem, depresją, traumami, życiowymi tragediami, okropnościami wojny? Jaki ma stosunek do Sylvii Plath, Jerzego Pilcha, Marcina Świetlickiego, Franza Kafki, Paula Celana, Anny Świrszczyńskiej czy Bohumila Hrabala?</p>



<p>Nie twierdzę, że utwory slamowe stają się nagle arcydziełami, gdy bywają autoterapeutyczne. To, co Nowacka uważa za artystycznie nieciekawe ja uważam za ciekawe niezwykle: bo na slamach wypracowywany jest współczesny artystyczny język do społecznego mówienia o intymności ludzkiego doświadczenia. To się nie dzieje w jednym tekście i nie zawsze jest próbą udaną (pokażcie mi obieg, w którym wszystkie dzieła są wybitne!), ale bezpośredniość formy mówionej zmusza do interesujących zabiegów i daje pole do artystycznej pracy pomiędzy tym, co osobiste, a tym co społeczne.</p>



<p>Więcej, dzięki temu do głosu mogą też dojść osoby społecznie marginalizowane &#8211; dostają swoją przestrzeń wypowiedzi, a dobrze przeprowadzony slam zapewnia im na tyle bezpieczeństwa, by mogły opowiedzieć swoje doświadczenia. To nie jest autoterapia tylko możliwość tworzenia przestrzeni inkluzywnych i demokratycznych. Piszę możliwość, bo praktyka nie zawsze jest taka piękna jak postulaty, natomiast najwięcej w tej kwestii zależy od odpowiedzialności osób, które daną scenę tworzą. I w tym sensie slam jako praktyka kulturowa jest przestrzenią sprawczości, przestrzenią demokratyczną.</p>



<p>I tu dochodzimy do kluczowych wartości artystycznych slamu.</p>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='podmiotowość-w-slamie'  id="boomdevs_5" class="wp-block-heading" >Podmiotowość w slamie</h2>



<p>Nowacka słuszne zauważa ważną rolę podmiotowości w slamie. Już Świerkowska-Kobus zauważyła, że poziom pragmatyczny w slamie pełni rolę kluczową. Slam wydarza się na linii między osobą artystyczną a publicznością. Napięcie między JA a WY/MY to przestrzeń artystyczna, którą chętnie się w slamie eksploruje.</p>



<p>Krytyczka przeprowadza analizę utworu Opal Ćwikły i nie zauważa tam żadnego poetyckiego przepracowania tematu. Oczekuje tez i wniosków, nie pociąga jej radykalna szczerość Ćwikły, sugeruje, że Śliwiński tylko ze względu na kontekst toleruje slamową przesadę.</p>



<p>Warto tu podkreślić, że cała kreacja Opal Ćwikły, zarówno ta sceniczna jak i ta obecna w książce jest zbliżona do wielotożsamościowego gestu Davida Bowiego i jego Ziggy’ego Stardusta. W silesiusowych wywiadach Opal uchyla się od odpowiedzi na pytanie czy opisane w tomie przeżycia należą do niej czy nie. Bo właśnie estetyka slamowa polega po części na tworzeniu tożsamości scenicznych i podmiotów lirycznych, które zwodzą tą radykalną szczerością, która wydaje się Nowackiej taka bezpośrednia. To kreacje artystyczne, fantazmaty i miraże &#8211; schodzi się&nbsp;ze sceny, zamyka się tom i wraca się&nbsp;do normy. To dlatego tak chętnie na slamach korzysta się z pseudonimów: by można było dalej tę szczerość przesunąć, żeby można było zrzucić własny, codzienny wizerunek utrwalony społecznie. Opal robi to fenomenalnie, a jeśli komuś to na papierze „nie brzmi”, to w mojej opinii raczej kwestia przyzwyczajeń formowanych przez lata na poezji docinania i manierowania wierszy. Ginsbergowski wiersz będzie równie rozgadany, „Oda do młodości” podobnie manifestująca. Slam szuka tradycji oralnych, ale te tradycje mają już swoją reprezentację tekstową.</p>



<p>Nie o nowość tez i form tu chodzi, ale o tworzenie literatury współczesnej. Dobrze wyraża to jeden z moich ulubionych cytatów z felietonów Urszuli Le Guin: „Wydaje mi się, że wszystkie trwale znakomite książki powstały jako znakomite bieżąco, nieważne, czy zostały wtedy zauważone, czy nie. Ich specyficzna zaleta polega na tym, że przeżyły swój czas, swoją chwilę, zachowując jednak bezpośredniość, oddziaływanie, znaczenie niepomniejszone, a nawet rosnące z czasem, aż do epok i ludzi całkowicie innych od tych, dla których pisał autor” (U. Le Guin, <em>Nie ma czasu. Myśli o tym, co ważne, </em>tłum. P. W. Cholewa, Warszawa 2019, s.92).</p>



<p>Podmiotowość jest centralną kategorią estetyczną slamu i to tutaj artyzm tego gatunku pojawia się w sposób niezwykle wyraźny. W Polsce to wciąż młoda sztuka, ale ma już swoje utwory wybitne. Weźmy choćby <em>Babskie wiersze</em> Rudki Zydel i klamrę, jaką w nich tworzy. Początek:</p>



<p>„Zapytał mnie ktoś ostatnio,<br>kiedy przestanę wreszcie pisać babskie wiersze,<br>więc odpowiadam:”</p>



<p>I zakończenie:<br>„Przestanę pisać feministyczne wiersze, kiedy przestanę się bać, że urodzę kiedyś córkę<br>Kiedy już wszyscy będą wiedzieć, że kobieta w smaku nie jest słodka, tylko słona<br>Jebać lukier<br>Róbmy dym” <br>(<em>Dymy. Antologia tekstów slamerskich, </em>red. D. Świerkowska-Kobus, B. Wójcik, Lublin 2024, s. 69-70)</p>



<p>To bardzo świadoma siebie gra z oczekiwaniami społecznymi. Albo przytoczmy fragment najbardziej dotąd przegapionego przez krytykę tekstu literackiego, czyli <a href="https://www.facebook.com/doslowna/posts/pfbid02Ebf8RRXVa45oKXXxCQHJRWKXHUNnRh6wVPmgYbbeciAvRcsTF48hfMgd6tTWM6cSl" target="_blank" rel="noreferrer noopener"><em>dziewczyny są smutne: manifest</em></a> Aleksandry Kanar:</p>



<p>„dziewczyny są smutne smutkiem systemowym, bo system zawodzi, bo wkurw – kiedy jest już go za dużo, kiedy się wylewa – zmienia się w bezsilność, a bezsilność zmienia się w smutek. przechodzimy od wrzasku do pustki. dziewczyny są smutne smutkiem wspólnotowym, bo niezależnie od wszystkiego są sytuacje, jest ich wiele, kiedy możemy płakać razem z dokładnie tych samych powodów. dziewczyny są smutne, bo polska jest z gruntu, w całej swojej istocie, w całym swoim kształcie, tragicznie zasmucająca. wracamy ze strajku i szorstką gąbką ścieramy z ramion numery telefonów, a inny numer wypisujemy na transparentach (…)”</p>



<p>Niespotykana obrazowość i jednocześnie zdolność do uwspólnienia sprawy i skonstruowania społecznego komentarza. Możemy też przytoczyć fragment litanii Patrycji Sikory „polska jest kucykiem pony”:</p>



<p>„kraju, w którym chłopaki z klatki chętnie jeździliby na kucykach pony, ale przy kolegach nie wypada, bo wpierdol.<br>kraju, w którym poucza się inne kraje w kwestii demokracji, robiąc z niej u siebie benzoesan sodu, jebany rolniczy dodatek kiszonkarski, konserwant do pasz”<br>(<em>Dymy</em>&#8230;, s. 30.)</p>



<p>To nie jest poezja naiwna, tylko językowo świadoma, która wściekłość łączy z czułością, nie wytracając siły manifestu. Albo weźmy Smutnego Tuńczyka:</p>



<p>„Mój dziadek mówił, że wojna jest jak koń. Dziadek, który po wojnie spierdalał przed Polakami, bo jego ojciec pracował w niemieckim tartaku”.<br>(<em>Dymy</em>&#8230;, s. 62.)</p>



<p>Mierzenie się z doświadczeniem świadomości wojny w Ukrainie jest tu także eksploracją własnej historii, staje się historią mówioną. Aleksandra Kasprzak i jej „10 sekund”:</p>



<p>„Za 10 sekund będę już 10 sekund stąd i żaden sąd w Rzymie nie skaże mnie za niezręczne zakończenie tekstu. Bo sąd w Rzymie, gdyby był hemoroidami, nazwałby je PRAWAMI KOBIET, bo obie rzeczy ma głęboko w dupie”.<br>(<em>Dymy</em>&#8230;, s. 78.)</p>



<p>Problemy społeczne są tu obnażane poprzez bardzo gorzki typ zdecydowanie literackiego humoru. „Ciało ciału” Opal Ćwikły:</p>



<p>„dzieje mi się auć prosto w serce<br>chcę nigdy nie mieć formy cielesnej<br>chcę być dryfującą energią gwiezdnym pyłem”<br>(<em>Dymy</em>&#8230;, s. 97.)</p>



<p>Opal pozwala sobie płynąć na spokenwordowych konwencjach, ale robi to w tradycji lamentu ze świadomością tego, co utraciła i co zostało jej odebrane.</p>



<p>I mógłbym tak dalej wyliczać, ale chcę powiedzieć przede wszystkim, że napięcie między prywatnym a publicznym, stosowanie środków stylistycznych do podejmowania trudnych tematów, poszukiwanie języka dla rzeczy aktualnie istotnych jest tym, co w slamie podmiotowe, sprawcze i artystycznie ciekawe, a czego mi brakowało w dużej części niedawnej poezji drukowanej, którą docina się do form nieco bezpieczniejszych.</p>



<p>Bezpośredniość jest środkiem artystycznym slamu, elementem kreacji artystycznej. Ta bezpośredniość sprawia, że są ludzie, którzy fragmenty utworów slamerskich znają na pamięć, bo one wyrażają coś dla nich ważnego, mówią w ich imieniu. Nie da się tego sprowadzić do jakiejś formy pseudoterapii, to jest polityczna podmiotowość kreowana wspólnie poprzez teksty slamowe podczas wydarzeń zwanych slamami poetyckimi.</p>



<p>A jeśli chodzi o drukowanie takich tekstów, to widzę w nim głęboki sens &#8211; bo dobre utwory slamowe jak najbardziej bronią się na papierze, choć wymagają od czytelników poezji zmiany ich przyzwyczajeń. Po Sosnowskim, Podgórnik i Honecie wiele wydawanych tomów pisanych jest w bardzo zbliżonym paradygmacie. Trudno więc, żeby czytelnik nie odczuwał dyskomfortu, gdy spotka coś innego.</p>



<p>Większość przytoczonych przeze mnie cytatów pochodzi z antologii <em>Dymy</em> pod redakcją Dagmary Świerkowskiej-Kobus i Bartosza Wójcika. To w mojej opinii pozycja obowiązkowa dla kogoś, kto chce pisać o publikowaniu slamów na papierze. Niestety Nowacka zdecydowała się ją pominąć w swoim szkicu.</p>



<p>Podejście Nowackiej wydaje mi się niebezpiecznie skręcać w stronę argumentacji konserwatywnej: jeśli dobrze to rozumiem, twierdzi, że queerowość i podmiotowość rozbrajają możliwość krytyki negatywnej. Ale kto jej zabrania krytyki tej artystycznej podmiotowości? Osoby slamerskie mają odwagę naruszać społeczne normy, od krytyków wymagałbym tego samego. To konserwatyści wiecznie tłumaczą, że teraz wszystko ma być poprawne politycznie i nie można kogoś skrytykować, bo zasłania się swoją podmiotowością. Nie idźmy w tę stronę, bo będzie z krytyką jeszcze gorzej niż jest. Świadoma podmiotowość slamu polega na celowym odsłonięciu czułych miejsc jako strategii zaangażowanej.</p>



<p>Jeśli ktoś chce konstruować projekt krytyki negatywnej, musi być równie odważny. Odpowiedzią na wszelkie (pozorne w mojej ocenie) ograniczenie krytyki negatywnej przez podmiotowy charakter utworów jest w mojej opinii dekonstrukcja konwencji, chwytów i strategii. Nowacka wskazuje, że krytyka negatywna jest potrzebna, gdy uznajemy, że coś jest społecznie nieakceptowalne lub artystycznie nieciekawe, gdy mamy ustaloną wizję literatury i chcemy jej bronić &#8211; do takich deklaracji jest mi bardzo blisko, nawet jeśli różnimy się tym, że ja się Opal absolutnie zachwycam od początków jej drogi artystycznej i uważam jej książkę za niezwykle udaną i dobrze zredagowaną.</p>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='obok-hierarchiczności'  id="boomdevs_6" class="wp-block-heading" >Obok hierarchiczności</h2>



<p>Nie zapominajmy, że kulturowo slam to konkurs literacki o charakterze plebiscytu. Publiczność danego wieczoru przyjmuje pewną linię oceny, a następnie się&nbsp;rozchodzi. Obecnie większość scen slamowych bardzo pilnuje tego, by przestrzenie wypowiedzi były inkluzywne i akceptujące. Nie zawsze tak było. Pamiętam swoje doświadczenia ponad dekadę temu i zarówno środowisko slamowe jak i poetyckie przypominało trochę społeczność League of Legends (dla tych, którzy nie grają w gry: było ciężko).</p>



<p>Efemeryczność hierarchii jest wpisana w slam, tak jak jest wpisana w ligi piłkarskie i to bardzo dobrze &#8211; piłka nożna także potrafi być piękną sztuką i niech nikt mnie nie przekonuje, że jest inaczej. Intelektualny obieg dookoła jakiegoś zjawiska kulturowego zależy od zaplecza intelektualnego ludzi nim zafascynowanych i tylko od niego: jestem przekonany, że da się splatać świat na sposób literacki i poprzez literaturę mówioną, tak jak da się opowiadać o tożsamościach społecznych poprzez piłkę nożną czy poezję drukowaną.</p>



<p>Jednocześnie slam wciąż daje szansę na wysłuchanie wszystkich, którzy się zgłosili, zanim dokonamy ich wartościowania. Slam nie uchyla się przed tworzeniem hierarchii, ale ostrzega przed fiksacją na roli geniuszu &#8211; postrzega literaturę bardziej jako społeczną praktykę artystyczną i w tym sensie dąży nawet do bycia rytuałem ludycznym czy folkowym, popularnym i czytelnym dla wielu. Nie widzę w tym problemu: pojawiają się już awangardziści i awangardzistki slamowe (ach, nie sądzę, by dało się łatwo wydrukować ASD! Gnomma może nieco łatwiej), ale są też osoby, którym bliżej jest literaturze środka czy anglojęzycznego spoken word (Wiosna to polska Sarah Kay i mówię to w pełnym zachwycie dla oryginalności twórczości Wiosny &#8211; nie jest to proste powtórzenie tylko świadome korzystanie z form wyrazu, a ja tu robią jedynie analogię).</p>



<p>Jeśli chodzi o pisanie krytyki poezji slamowej, która ukazuje się&nbsp;drukiem, to myślę, że czeka nas jeszcze wypracowanie skutecznych kategorii oceny, natomiast przekonują&nbsp;mnie także gesty takie jak wstęp Świerkowskiej-Kobus i Wójcika do antologii <em>Dymy</em>, gdzie wprost przyznali, że w dużej mierze zrezygnowali z własnego wartościowania i roli, którą określiłbym mianem kuratorskiej (w sensie współtworzenia poprzez selekcję i układ). Podziwiam to, choć sam nie zdobyłbym się na taki gest i dlatego zrezygnowałem z bycia współredaktorem tej antologii. Uważam, że z mojej strony była to słuszna decyzja, bo Świerkowska-Kobus i Wójcik stworzyli książkę&nbsp;naprawdę ważną. Ich deklaracje nie są naiwnymi gestami, ale pewnym świadomym, intelektualnym wyborem. Piszą we wstępie: „Kto może zdiagnozować rzeczywistość lepiej niż sieć społeczna? To dzięki komunikowaniu się zawieramy relacje więziotwórcze i wiedzotwórcze. Aktywne uczestnictwo, kreowanie wizji i obrazów świata pozwalają nakładać olejne filtry na tradycyjną kulturę, wyznaczać dla niej nowe ścieżki, kultywując nowe strategie uczestnictwa i uwzględniając peryferia. Co można zrobić już dzisiaj oprócz promowania empatii w kulturze? Przede wszystkim dostrzec wrażliwość poezji jako procesu tworzenia zamiast unaukowionego efekciarstwa wymierzonego w produkt, pielęgnować tożsamość i nie zapominać o sile opowieści. Skoro możemy mówić, róbmy dym i twórzmy małe wspólnoty (nie tylko te skupione wokół słowa)&#8221;. (<em>Dymy&#8230;</em>, s. 9.)</p>



<p>Poezja do cichego czytania i poezja mówiona podlegają dokładnie tym samym ograniczeniom jeśli chodzi o przepustowość druku (niektóre wydawnictwa mają już zdaje się listy oczekiwania na rok czy dwa do przodu). Sita redaktorskie i nagrody nie przestały działać, a mimo to zarówno na slamach jak i w druku spotyka się od czasu do czasu przaśną i niegroźną grafomanię oraz nudny manieryzm. Problem selekcji nie jest dla mnie tak pilny, jak kwestia tego, by jakaś wersja poezji była dostępna i popularna dużo szerzej niż to jest obecnie. By to się&nbsp;zadziało potrzeba synergii między slamem i poezją&nbsp;drukowaną.</p>



<p>Nowacka chce tworzyć krytykę negatywną i nie widzę problemu w takim podejściu. Sam napisałem chyba jedną wyraźnie krytyczną recenzję i ja akurat nie potrafiłem się&nbsp;w takiej roli odnaleźć. Nie mam jednak poczucia, że każdy krytyk powinien robić dokładnie to samo i że bez takiej praktyki polityczna wartość krytyki osłabnie.</p>



<p>Staram się bronić slamu w sposób konstruktywny, wyraźny i zasadniczy, bo uważam, że potrzebuje przestrzeni do rozwoju i zrozumienia dla swojej specyfiki i jednocześnie uznania jego przynależności do literatury. </p>



<p>Dla mnie politycznością jest konstruktywizm.</p>



<figure class="wp-block-image size-large has-custom-border"><img fetchpriority="high" decoding="async" width="1024" height="768" src="https://utopie.pl/wp-content/uploads/2025/01/IMG_3328-kopia-1024x768.jpg" alt="Dymy. Antologia tekstów slamerskich" class="wp-image-447" style="border-radius:100px" srcset="https://utopie.pl/wp-content/uploads/2025/01/IMG_3328-kopia-1024x768.jpg 1024w, https://utopie.pl/wp-content/uploads/2025/01/IMG_3328-kopia-300x225.jpg 300w, https://utopie.pl/wp-content/uploads/2025/01/IMG_3328-kopia-768x576.jpg 768w, https://utopie.pl/wp-content/uploads/2025/01/IMG_3328-kopia-1536x1152.jpg 1536w, https://utopie.pl/wp-content/uploads/2025/01/IMG_3328-kopia.jpg 2000w" sizes="(max-width: 1024px) 100vw, 1024px" /></figure>



<div style="height:50px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='rola-krytyki-towarzyszącej'  id="boomdevs_7" class="wp-block-heading" >Rola krytyki towarzyszącej</h2>



<p>Nowacka powiela dwie bzdury: taką, że moje podejście jest antyakademickie i taką, że postuluję rolę krytyki jako promocji. Doszło tu widzę nie po raz pierwszy do dwóch mało sprawiedliwych kontaminacji.</p>



<p>Przede wszystkim wziąłem udział w debacie o antyakademizmie krytyki literackiej, ponieważ uważam, że podejście akademickie powinno być zrewidowane, a to czego uczy się na studiach humanistycznych, a przede wszystkim polonistycznych, szybko zmienione. Krytykuję także punktowanie działalności naukowej, bo w mojej opinii jest to forma opresji obliczona na polityczną i gospodarczą kontrolę nad środowiskiem naukowym. Mój <a href="https://utopie.pl/kwestia-literaturoznawstwa/">pogląd na literaturoznawstwo</a> wyjaśniałem w tekście osobnym.</p>



<p>Pomimo mojego związku z uczelnią zarabiam na życie i jestem znany jako osoba zajmująca się&nbsp;marketingiem kultury. I właśnie dlatego wyczulony jestem na niuanse rozróżnienia promocji książek, obliczonej na jakieś tam zyski wydawnictwa, od roli intelektualisty jako popularyzatora i krytyka towarzyszącego. Stosowane środki mogą być podobne, ale cele i motywacje są zupełnie inne.</p>



<p>Nowacka twierdzi, że jej tekst analizuje wypowiedzi krytyczne dookoła slamu &#8211; nie jest tak do końca. W dużej mierze poddała wyraźnej ocenie samo zjawisko. Mimo braków dwóch ważnych źródeł (<em>Dymów</em> i doktoratu Świerkowskiej-Kobus) wyróżnione przez nią kluczowe punkty dyskusyjne wydają mi się&nbsp;zarysowane trafnie, a różnimy się w analizie tych punktów i wynikającym z nich obrazie tego obiegu.</p>



<p>Gdy pisząc doktorat zaczynałem zajmować się&nbsp;poezją cybernetyczną i zagadnieniami humanistyki cyfrowej spotykałem się z zarzutami o marginalność i wtórność tego zjawiska. Okazało się ono kluczowe dla zrozumienia współczesnej roli humanistyki w cyfrowym świecie (także drogowskazem między Dużymi Modelami Językowymi) i cieszę się, że wtedy się nie zraziłem. Praca tamta wymagała ode mnie zbudowania aparatury pojęciowej wrażliwej na medium jako element wypowiedzi artystycznej. Dziś prowadzi mnie to do wniosków, że sama konstrukcja danego obiegu powoduje, że jedne wartości są w danym obiegu bardziej sensowne niż inne. Wybrałem sobie więc maleńką przestrzeń pracy przy konstruowaniu obiegów (bynajmniej nie jestem w slamie postacią centralną, są osoby z zasługami znacznie większymi niż moje i które poświęciły slamowi dużo więcej swojego czasu).</p>



<p>Zajmuję się slamem na zasadach krytyki towarzyszącej, bo zjawisko to w mojej opinii jest społecznie i artystycznie ważne i stanowi ciekawy zbiór połączonych ze sobą mistrzostwami lokalnych scen, którym po części chociaż i czasowo udało się wytworzyć interesujące grupy artystyczne.</p>



<p>Warto sobie uświadomić, że ten obieg w Polsce jest wciąż bardzo młody jak na literackie standardy, naturalne więc wydaje mi się, że inna jest rola krytyka w takiej sytuacji niż gdy mówimy o dobrze umocowanych instytucjonalnie i wydawniczo środowiskach poetyckich. Zgadza się: slam musi sobie wypracować możliwość dostępu do stypendiów artystycznych, dofinansowań festiwali, wydawnictw, archiwów, publikacji naukowych. Z drugiej strony slam też nie ma się czego wstydzić: jest w tej chwili formą kulturową dużo popularniejszą niż obecny obieg poetycki i zdecydowanie ma zdolność do tworzenia ciekawych tradycji. Obserwuję już twórczość kolejnych, dopiero wchodzących do slamu ciekawych osób, których poetyka jest mi artystycznie bliska (Iga Kondraciuk, Katarzyna Kozak, Zofia Pietras). Natomiast ciężko byłoby mi powiedzieć, że mój krytyczny namysł obejmuje całe środowisko, bo jest ono bardzo różnorodne i formalnie zróżnicowane.</p>



<p>Pracowałem przy tworzeniu festiwalu Miasto Poezji i Lubelskiej Scenie Poetyckiej. Pracuję też jako ekspert sektora kultury w kwestii marketingu kultury oraz na rzecz zmian w sektorze kultury instytucjonalnej i NGO. Slam to nie jest dla mnie jedyny konstytuujący się obecnie obieg: podobnie dzieje się choćby w kwestii środowiska nowego cyrku, które musi udowadniać swoją artystyczną wartość środowiskom teatralnym i tanecznym, a jednocześnie walczy o swoją podmiotowość.</p>



<p>Wciąż uważam, że slam i poezję drukowaną da się pogodzić i połączyć ze sobą w obieg sprawniejszy, o większej sile przebicia i możliwościach negocjacyjnych. Poezja do cichego czytania i poezja mówiona mogą ze sobą współpracować przy zachowaniu sporej autonomii w obrębie praktyk kulturowych, ale pod warunkiem otwartości tradycyjnego obiegu poetyckiego.</p>



<p>Niczemu nie służą ciągłe próby odmawiania artystycznej wartości tekstom slamowym tylko dlatego, że osoby je tworzące wybrały inne kategorie estetyczne, inny zestaw wartości artystycznych niż mody obecnie panujące w poezji drukowanej polskiej.</p>



<p>W środowisku poetyckim jest wiele bardzo pozytywnych i ciekawych inicjatyw &#8211; ziny, nowe wydawnictwa i portale, kolektywy. Z zainteresowaniem przyglądam się choćby działaniom <a href="https://kulturawpracy.pl">Kultury w Pracy</a> czy <a href="https://www.facebook.com/katalogpress/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Katalog Press</a>. Poprzez otwarte mikrofony, podcasty i inne nowe formy jest wiele przestrzeni do współpracy.</p>



<p>Zamykanie się w małych środowiskach jest niebezpieczne, elitaryzm takich grup jest pozorny, a oddziaływanie społeczne nikłe &#8211; ani slamowi, ani też poezji drukowanej nie życzę takiej, parareligijnej formuły rozwoju.</p>



<p>Społeczne zmiany robi się&nbsp;poprzez odzyskiwanie głosu, sprawczości, podmiotowości, a wreszcie poprzez realną, społeczną i intelektualną działalność. </p>



<p>Konstruktywne spory intelektualne odgrywają tu ważne role. Literatura odgrywa w tej kwestii rolę kluczową.</p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/literatura-czasow-wtornej-oralnosci/">Literatura czasów wtórnej oralności</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niezainteresowani polemiką</title>
		<link>https://utopie.pl/niezainteresowani-polemika/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Grzegorz Jędrek]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Mar 2024 23:00:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura mówiona]]></category>
		<category><![CDATA[oratura]]></category>
		<category><![CDATA[poezja mówiona]]></category>
		<category><![CDATA[slam]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://utopie.pl/?p=354</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jeśli ktoś zastanawiał się, jaki jest problem z podejściem wielu osób z polskiego środowiska literaturoznawczego i krytycznoliterackiego (nie wszystkich!) do slamu i literatury mówionej, to dobrym przykładem jest redakcja „Małego Formatu”: środowiska te są po prostu niezainteresowane polemiką. Pismo to, jak donosi Culture.pl slam zorganizowało jako sposób promocji swojego pierwszego numeru (sic!) w 2017 roku [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/niezainteresowani-polemika/">Niezainteresowani polemiką</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p class="has-large-font-size">Jeśli ktoś zastanawiał się, jaki jest problem z podejściem wielu osób z polskiego środowiska literaturoznawczego i krytycznoliterackiego (nie wszystkich!) do slamu i literatury mówionej, to dobrym przykładem jest redakcja „Małego Formatu”: środowiska te są po prostu niezainteresowane polemiką.</p>



<p>Pismo to, jak donosi <a href="https://culture.pl/pl/artykul/przeglad-tygodnia-od-8-do-14-maja" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Culture.pl</a> slam zorganizowało jako sposób promocji swojego pierwszego numeru (sic!) w 2017 roku &#8211; wtedy slam był dla nich dostatecznie dobry, bo można na nim było zbić trochę kapitału społecznego. Za to w 2023 roku, czyli w dwudziestolecie slamu poetyckiego w Polsce), podsumowując rok poprzedni w poezji postanowili w ogóle o slamie nie wspominać &#8211; jakby nie istniał.</p>



<p>Czyli tak: jak można się dzięki slamowi wypromować, to slam jest dostatecznie dobry. Jak trzeba rok rzetelnie podsumować, to już się nikomu z redakcji literackiej na slam iść nie chciało lub chociaż kogoś od slamu zapytać, co tam się u Was dzieje, kochani.</p>



<p>Pismo działa od roku 2017 i jeśli dobrze policzyłem, to slam na jego łamach do niedawna pojawił się czterokrotnie: raz w rozmowie z kolektywem „Wjazd/Zjazd” (raczej negatywnie), dwa razy dzięki niemożliwej wręcz skrupulatności w rocznym przeglądzie pola Jakuba Skurtysa (nie bez narzekań, podyskutowałbym z Tobą kiedyś, Jakub, bo chętnie zaznaczyłbym punkty rozbieżne, ale nie w tym tekście) i raz dość pozytywnie, ale głos przyszedł zupełnie z zewnątrz, spoza Polski, od Simona Armitage. Aż zacytuję, bo może redakcja zapomniała:</p>



<p>&#8220;Mnie interesuje mistrzostwo. Interesują mnie najwybitniejsze możliwości poezji, a poezja to kraina pełna różnorodności. W Wielkiej Brytanii jest bardzo żywa, po części dodały jej werwy slam i performans, po części, jak sądzę, rosnąca nieufność wobec sieci społecznościowych, mass mediów i świata, w którym 24 godziny na dobę atakują nas bzdury. Występy slamerów wnoszą mnóstwo zapału i energii. To właściwie tradycjonaliści, przekazujący twórczość w sposób, w jaki pierwotnie szerzyła się poezja – jeśli zgodzimy się, że jej początki to gromadzenie się w świątyni i wokół ogniska, w teatrze – zatem w formie ustnej, przy użyciu ciała i cielesności. O takiej sztuce nie powiem nic negatywnego, z wyjątkiem tych jej odmian, które idą na łatwiznę, prowokują do natychmiastowej reakcji albo są wydawane bez potrzeby”. </p>



<p><a href="http://malyformat.com/2019/09/simon-armitage-wywiad/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Cały wywiad tutaj.</a></p>



<p>Aż do niedawna w kwestii slamu redakcja ta wyrabiała więc polskę normę: slam to nic ciekawego, wspomnimy dla porządku (jak ktoś porządnie robi przegląd pola) albo zupełnie nie (bo to przecież drobny dodatek, nic nie znaczące zjawsko, artystycznie nie na tyle istotne, by o nich wspominać). A później nadszedł niedawny felieton Barbary Rojek <a href="https://malyformat.com/2024/03/kocur-literacki-2-ryzyk-fizyk-podrozy-zrozumienie/" target="_blank" rel="noreferrer noopener">&#8220;Kocur Literacki (2) – Ryzyk-Fizyk w podróży po zrozumienie”</a>. A ponieważ moje nazwisko pojawia się w nim aż 12 razy (sic!) uznałem, że mam prawo do polemiki. Niestety tekst ten będzie się tułał w sieci, bo na moją, myślę że dość uprzejmą, prośbę o publikację polemiki dostałem odpowiedź Jakuba Nowackiego, redaktora „Małego Formatu”, o takiej treści: &#8220;Dzień dobry, dziękujemy za lekturę tekstu i propozycję! Nie jesteśmy zainteresowani polemiką. Pozdrawiamy serdecznie,”.</p>



<p>Prawo redakcji. Jak widać, moja propozycja nie mieściła się w <a href="http://malyformat.com/o-nas/">deklaracji programowej „Małego Formatu”,</a> który określa się jako &#8220;cyfrowy magazyn poświęcony krytyce literackiej i społecznej”, dodając &#8220;Tworzymy miejsce dla różnych nurtów refleksji krytycznej”. Nie sądzę, żeby mój dorobek był aż tak żałosny (nie jest wybitny, ale dotychczas raczej nie miałem problemu z publikacjami u podobnych i nieco bardziej doświadczonych zespołów), żebym nie był dość dobry dla redakcji. Albo więc redakcja wybitnie mnie nie lubi, albo to decyzja ideowa &#8211; zakładam jednak to ostatnie. </p>



<p>Celowo kreślę tu szeroki kontekst, bo chciałbym pokazać, że tekst Barbary Rojek to nie jest jakieś odstępstwo od normy traktowania slamu jako biednej istoty. Właśnie wpisuje się idealnie w to niezainteresowanie polemiką, w którym wiele jest dyskusji pozornych i redakcji pozorujących otwartość na nowe (jak to w każdym, zwyczajnym, hermetycznym środowisku).</p>



<p>Może pora więc wreszcie odbić piłeczkę nieco mocniej (dać tam, gdzie ich nie ma, jak pisał pewien poeta): literaturoznawcy zajmujący się poezją, którzy odmawiają zbudowania kompetencji w kwestiach literatury mówionej i slamu są jak drogowcy, którzy nie potrafiłby zaprojektować ronda: zwyczaje niekompetentni. Redakcje, wydawnictwa, jednostki naukowe i festiwale, które świadomie pomijają tak duże zjawiska jak slam poetycki i literatura mówiona są intelektualnie wątpliwej jakości. Na szczęście „Mały Format” do tego grona przecież nie należy: bo te 5 wzmianek i jeden felieton o slamie w ciągu 6-7 lat działalności redakcja jednak opublikowała.</p>



<div style="height:100px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='jak-powinno-być'  id="boomdevs_1" class="wp-block-heading" >jak-powinno-być</h2>



<p>Nie mam w zwyczaju krytykować kogoś, kto w tytule tekstu deklaruje, że jest w podróży po zrozumienie za to, że zgłasza swoje wątpliwości.</p>



<p>Najbardziej chyba żałuję, że Rojek tylko wspomina, ale nie wyjaśnia w przypisie tego, że „Można by dużo powiedzieć o problemach z jak-powinno-być Jędrka, ale trzeba by najpierw się w wielu miejscach nie zgodzić z opisem jak-jest, ale to nie tu i nie teraz”. Jak widać powyżej, postarałem się opisać jak w mojej, ograniczonej jednostkową wiedzą i doświadczeniem opinii jest z obecnym stanem literaturoznawstwa i krytyki literackiej na przykładzie jednej, wciąż jeszcze posiadającej walor młodości (nie piszę tego pejoratywnie) redakcji.</p>



<p>Rojek wspomina o debacie, do której zaprosiło inne pismo: „Kontent”. Miała to być debata o akademii i okazałem się w nim jednym głosem. Poczułem się znowu tak, jak wtedy, gdy mnie pouczano, że punktowanie jest dla uczelni dobre (nie jest i nie będzie, spójrzcie w końcu szerzej i zróbcie coś z tym absurdem ludzie!). Mam swoją teorię, dlaczego byłem jedynym głosem: bo ciężko jest krytykować swojego pracodawcę lub też instytucję, z którą wiąże się przyszłość i której poświęciło się najlepsze lata swojego życia. Trudno jest krytykować dyskurs, do którego się aspirowało, w którym ma się swoje mistrzynie i mistrzów &#8211; to jak poddać w wątpliwość swój cały światopogląd.</p>



<p>Jak to się ma do slamu? Fundamentalnie. Granice dyscyplinowe są ustalone, przez co realnie blokują (lub, w wersji ograniczonej) spowolniają rozwój teorii i krytyki. W jakiej dla przykładu dyscyplinie mają się doktoryzować humaniści cyfrowi, którzy czują wyraźnie, że ich przedmiot przekracza obiegi definiowane za czasu, gdy prasa drukarska była intelektualną wersją misjonarza? A z punktu widzenia humanistyki cyfrowej rozwój slamu da się opisać bardzo prosto: wystarczy przekroczyć granice Polski i spojrzeć na inne sceny (czeską, brytyjską, karaibską). Wystarczy dzieła interpretować także w kontekście społecznym, widzieć jak rozwój platform wideo i transmisji na żywo umożliwił lokalnym zjawiskom upowszechniać się w zupełnie nowy sposób, wystarczy opisać obieg slamowy i literacki w kontekście gier społecznych, w jakie oba te obiegi są zanurzone. Bo dla humanisty cyfrowego nagroda Nike, drabinka rankingowa League of Legends, lista punktowanych czasopism, Ogólnopolskie Mistrzostwa Slamu Poetyckiego i nagroda Forward Prize w kategorii Best Single Poem – Performed to zjawiska bardzo podobne. Dla humanisty cyfrowego całkiem normalne jest, że współpracuje z językoznawczynią (dr Dagmara Świerkowska-Kobus) z filologiem angielskim (dr Bartosz Wójcik) czy publikuje w tej samej antologii co psycholożka (Urszula Sikora) i socjolog (Bartosz Dłubała). Więcej: może kibicować podcastom poetyckim (Halo tu Rewers), fundacjom (Fundacja KulturAkcja, Fundacja Heuresis). Bo razem próbują animować i opisać zjawisko, które nie mieści się w jednej szufladzie &#8211; najpierw rzeczywistość, później teoria: tego uczę osoby studenckie, z którymi pracuję.</p>



<p>Tymczasem ograniczony do przestarzałych granic dyscyplinowych obieg literacki popełnia bardzo poważne pominięcia. Okazuje się, że polskiemu slamerowi łatwiej dostać <a href="https://www.theguardian.com/books/2023/oct/16/bohdan-piasecki-wins-best-performed-poem-in-new-forward-prize-category-malika-booker-jason-allen-paisant-momtaza-mehri" target="_blank" rel="noreferrer noopener">artykuł w „The Guardian”</a> niż w „Małym Formacie”. </p>



<p> W obiegu ograniczonym instytucjonalnymi regulaminami grantowymi i niezaktualizowaną teorią oraz brakiem międzynarodowego rozpoznania wydaje się nieopisywalny walor artystyczny wierszy mówionych (spoken word) w wydaniu Gorman czy przedstawicieli środowiska <a href="https://www.youtube.com/@ButtonPoetry/videos" data-type="link" data-id="https://www.youtube.com/@ButtonPoetry/videos" target="_blank" rel="noreferrer noopener">Button Poetry</a> (polecam występy Neil Hilborn, Sabriny Benaim, Sarah Kay czy wspólny występ Dariusa Simpsona i Scott Bostley). </p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Darius Simpson &amp; Scout Bostley - Lost Voices" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/lpPASWlnZIA?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Nie pomogą milionowe wyświetlenia, oczywiste dla oglądających mistrzostwo i artyzm przekazu. Trzeba by było odrobić lekcje z doktoratu Dagamary Świerkowskiej-Kobus, w którym opisana jest sytuacja komunikacyjna slamu i jego wyznaczniki gatunkowe, żeby później patrząc na spoken word wiedzieć, że dosłowność (krytykowana przez Rojek) może być strategią literacką i artystycznym wyborem (jednym z wielu, które się podejmuje). Obieg literacki lamentuje nad tym, że nikt już nie czyta poezji, popełniając najzwyczajniej w świecie błąd poznawczy: otóż okazuje się, że umowna definicja poezji przyjęta przez obieg literacki jest wadliwa, prowadzi do nieefektywnego wydawania środków publicznych, braku kompetentnych osób eksperckich, które mogłyby edukować media, wpycha twórcze osoby w ograniczające je programy warsztatowe i stypendialne, które będą kolejne pokolenia prowadziły do frustracji. Wreszcie prowadzi do braku należytego wsparcia dla wielu uformowanych artystek i artystów świata literackiego &#8211; los Rudki Zydel czy Pawła Rogińskiego jest tu szczególnie gorzki: trafili w międzydyscyplsinową szczelinę.</p>



<p>Jeśli więc w koślawy, przyznaję, sposób biję się za slam, pienię się, dopominam się i domagam dla slamu sprawiedliwości, to robię to z potrzeby sprawiedliwości. Rojek pyta, gdzie ta pogarda dla slamu, skoro slam jest taki popularny? Jeśli dobrze pamiętam, to sam używam precyzyjniejszego języka niż słowo „pogarda”. Natomiast mogę tu spokojnie powiedzieć, że dochodzi w przypadku slamu do systemowych pominięć. Dlatego jeśli rzeczywiście jesteś w podróży po zrozumienie Barbaro Rojek, to zastanów się czy nie byłoby dobrze, gdybyś została kolejną z krytyczek, które pomogą rozwijać slam, które będą się dla slamu dopominały zwyczajnej sprawiedliwości. Mogłabyś w tym być dużo lepsza i skuteczniejsza niż ja. Ja jestem głośny, bo muszę być skuteczny &#8211; tak postrzegam swoją rolę intelektualisty.</p>



<p>Rozumiem wątpliwości co do stanowiska, że „dostarczanie odmiennych wizji rzeczywistości jest sprawcze”. Jeśli mówię, że jestem konstruktywistą utopijnym, to nie biorę tego znikąd. Utopie pochodzą z wykładu Przemysława Czaplińskiego wygłoszonego lata temu na warszawskich Manifestacjach Poetyckich, a konstruktywizm czerpię od Latoura.</p>



<p>Od lat pracuję z wieloma instytucjami kultury w całej Polsce: od niewielkich domów kultury, przez instytucje, które zdobyły dużą markę po jednostki centralne, podległe bezpośrednio pod ministerstwa. Pracuję dla nich wraz ze swoim zespołem w ramach marketingu kultury oraz jako ekspert, którego zadaniem jest dostarczanie wraz z zespołem wizji i strategii. I ja wpływ swojej pracy w sektorze dostrzegam. Ale nie jestem w nim alfą i omegą: pełnię w nim rolę o ograniczonym wpływie.</p>



<p>Dziś na TikToku widziałem jak podawany dalej przez TikTokera był fragment wypowiedzi Judith Butler o Palestynie. Gdy intelektualiści wypowiadają się publicznie o aktualnych, egzystencjalnych i politycznych kryzysach i biorą udział w konstruowaniu narracji to nie mam wątpliwości, że praca intelektualna jest pracą sprawczą. Gdy Amanda Gorman występuje w USA na prezydenckiej inauguracji, to nie mam wątpliwości, że symbolicznie zmienia coś w rzeczywistości &#8211; domyka pewien większy i dłuższy proces. Problemem polskich intelektualistów jest to, że mylą kontrolę (jaką chcieliby sprawować) z ograniczonym i kolektywnym wpływem (który nieustannie konstruuje życie społeczne).</p>



<p>Wierzę w kolektywną pracę (choć sam zajmuję w społecznościach zawsze role na samym skraju, bo cieżko mi przychodzi budowanie trwałych relacji i zrozumiałem, że taka rola też jest ok). Sprawczość i wpływ społeczny nie dzieje się w pojedynkę: potrzeba w nim pojedynczych mikroutopii (jak ładnie, lepiej ode mnie, określił niedawno moją strategię Aleksander Wójtowicz).</p>



<p>Zresztą najlepszy przykład pojawił się niemalże niespodziewanie. Wspomniany wyżej Wójtowicz napisał <a href="https://www.umcs.pl/pl/komentarze-eksperckie,22097,poezja-w-zyciu-codziennym-komentarz-z-okazji-swiatowego-dnia-poezji,146097.chtm">z okazji Światowego Dnia Poezji komentarz ekspercki</a>, w którym bez problemu znalazło się miejsce dla slamu.</p>



<p>Czy mogę się mylić w swoim „ jak-powinno-być”? Możliwość pomyłki, a nawet ośmieszenia jest dla mnie ryzykiem wpisanym w społeczną pracę intelektualną.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-16-9 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Bohdan Piasecki - Almost Certainly || Spoken Word Poetry ||" width="500" height="281" src="https://www.youtube.com/embed/JGNnIJ8gg3w?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<div style="height:100px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<h2 id='wybory-estetyczne-są-wyborami-politycznymi'  id="boomdevs_2" class="wp-block-heading" >Wybory estetyczne są wyborami politycznymi</h2>



<p>Nie mogę się zgodzić ze stanowiskiem, że osoby slamerskie miałyby publikować swoje utwory tylko i wyłącznie w celach archiwizacyjnych lub badawczych &#8211; ten pogląd zakładałby, co się niestety ostatnio dzieje, że publikacje pełnią funkcję służebną wobec krytyki, jurorów, festiwali i uniwersytetów.</p>



<p>Książki wydaje się po to, żeby ludzie je czytali. Dlatego tak bardzo doceniam sposób prowadzenia rozmów i dobór gości podcastu Halo tu Rewers. Raz Bartosz Wójcik zda relację z turnieju slamerskiego w środowiskach literatury karaibskiej, innym razem Małgorzata Lebda opowie o wsi i bieganiu, Yaryna Posuniak o budowaniu międzynarodowej biblioteki (i bieganiu). To, co robią Joanna Jastrzębska i Katarzyna Kozak to porządne dziennikarstwo kulturalne &#8211; podcast przy poezji, w którym poezja jest wpisana w codzienne życie ludzi. Jak zapisały <a href="https://open.spotify.com/episode/35L1aNQ8vBiKGBUyJyZNx0?si=1374141f1996467b">przy okazji odcinka z Mariolą Mikulską</a> „poezja jest sprawą powszechną. nie dla krytyki literackiej, tylko dla wszystkich: do czytania i słuchania. może do tej pory to nie wybrzmiało dość mocno, ale nam w rewersie nie chodzi o prestiż i uznanie w tzw. środowisku, nam chodzi o rozmowy z fajnymi ludźmi”. </p>



<p>Osobowości twórcze nie powinny być ograniczane sztucznymi, instytucjonalnymi podziałami. Poetka może śpiewać, występować na slamie i robić performance &#8211; może być artystką wizualną, krytyczką czy naukowczynią. Może być i nie musi być.</p>



<p>Cieszę się, że Barbara Rojek krytykuje dyskurs dookoła slamu, a nie slam sam w sobie. Pani Redaktor, poza tym złośliwym Jędrkiem, który styl ma trudny i sposób bycia jeszcze trudniejszy jest dużo ciekawsze zjawisko i jeszcze ciekawsze środowisko, któremu zależy.</p>



<p>Jeśli napisałem artykuł o poezji slamowej, to nie dlatego, że trzeba bronić wartości artystycznej slamu. Interesowało mnie zagadnienie zupełnie inne, a mianowicie jakie strategie przyjmują slamerzy, gdy zmieniają kanał komunikacji ze swoją publicznością ze slamów i otwartych mikrofonów na zapośredniczenie przez druk. Interesowało mnie też jak będzie przebiegała praca z redaktorami i wydawnictwami i czy te ostatnie są już gotowe do tego typu pracy z tego typu osobami.</p>



<p>Obowiązujące estetyki mają swoje implikacje polityczne: kształtują prestiż obiegu, ocenę artystyczną czy nawet działania wydawnicze. Jest rzeczą kardynalną dla konstrukcji utworu czy powtórzenia traktowane są przez osoby redaktorskie jako artystyczny defekt czy walor. Co z rymami wewnętrznymi, długością utworów i funkcją fatyczną? Co ze świadomą rezygnacja z ironii? Opisuję tu zestaw praktyk, które nie występują w każdym utworze osób, które slamują.</p>



<p>Jeśli piszę o transgresji, która się dokonuje w czterech książkach osób slamerskich i poetyckich, to piszę o niej jako pewnej właściwości ich projektów artystycznych. Nie chcę tu robić ponownej analizy, ale generalnie mamy tu wątki dotyczące podważania tradycyjnych ról mężczyzn we współczesnym świecie (Wojciech Kobus), prawa osób LGBT+ (Patrycja Sikora), herstorie (Urszula Sikora) czy poetykę queer (Opal Ćwikła) &#8211; jeśli w 2024 roku to nie jest transgresja, to znaczy, że ja nie rozumiem tego pojęcia i trzeba mi je chyba na nowo wyjaśnić.</p>



<p>Także wybór tymczasowych wspólnot (wiedziałem, że ten parareligijny język kiedyś mi się czkawką odbije) to pewnego rodzaju wybory estetyczne i artystyczne: to wybory dotyczące tego, że literatura tak rozumiana świadomie odrzuca galopującą atomizację społeczną (w dużej mierze wywołaną właśnie przez przesadną wiarę w technologie, także w druk). Nie chodzi tu o świeckie religijne salki, chodzi o mikrospołeczności, tymczasowe społeczności, sceny, środowiska, spotkania &#8211; o życie społeczne literatury. Tego nikt slamowi nie zabierze, że jest w tej chwili najbardziej żywą i aktywną formą społecznej działalności literackiej.</p>



<p>Slam też nie musi być złożony z głosów wykluczonych i tego najbardziej się boję w jego rosnącej popularności: że on się w końcu znormalizuje, zanim zdąży porządnie zmienić te obecne normy, zanim zdąży przeformułować nasze podejście do życia społecznego. Slam może być rzeczą nieprzyjemną i czuję ogromną wdzięczność do obecnego zestawu osób animujących slam, że tworzą z niego bezpieczne przestrzenie.</p>



<p>Ostatecznie slam może być elementem bardzo interesującego odświeżenia pola literackiego. Na tym mitycznym Zachodzie <a href="https://edition.cnn.com/style/article/poetry-popularity-rising-gorman-kaur-vuong-cec/index.html">CNN twierdzi, że poezja przeżywa swoją złotą erę</a> i jest miejscem reprezentacji i w centrum swojego opisu stawia właśnie spoken word.</p>



<p>Slam jako forma oratury, jako poezja mówiona, literatura mówiona należy do pola literackiego. Jeśli zająłem się slamem jako humanista cyfrowy, teoretyk literatury i okazjonalny krytyk, to właśnie z poczucia odpowiedzialności za ten obieg: najpierw mówiono nam, że robimy nic ważnego. Później mówiono nam: piszcie o slamie sami. Później mówiono: piszcie o slamie, ale nie mieszajcie go z literaturą. Teraz mówią nam: źle piszecie.<br></p>



<p>Pani Redaktor, pomóż nam w naszej pracy kształtowania slamowego i literackiego dyskursu, a szybko okaże się, że Jędrek i jego teksty nie będę potrzebne, a ja odetchnę, dam wszystkim spokój i zajmę się wreszcie czymś innym. I będę wreszcie przychodził na slamy tylko po to, żeby mi szczęka opadała od tych wspaniałych utworów slamerskich, które wśród juweniliów i wielu innych, całkiem przyzwoitych utworów się na slamach spotyka. Lubię to życie literackie, jest mi do życia potrzebne i dlatego staram się je wspierać.</p>



<div style="height:100px" aria-hidden="true" class="wp-block-spacer"></div>



<p>Zdjęcie główne: Marta Wieczorek</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide"/>



<div class="wp-block-columns is-layout-flex wp-container-core-columns-is-layout-28f84493 wp-block-columns-is-layout-flex">
<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow" style="flex-basis:33.33%"><div class="wp-block-post-author"><div class="wp-block-post-author__avatar"><img alt='' src='https://secure.gravatar.com/avatar/97113e98aab05b8f9ad65efc1f78fc4bfef403701f53a62f2e1d98d421a27abf?s=48&#038;d=mm&#038;r=g' srcset='https://secure.gravatar.com/avatar/97113e98aab05b8f9ad65efc1f78fc4bfef403701f53a62f2e1d98d421a27abf?s=96&#038;d=mm&#038;r=g 2x' class='avatar avatar-48 photo' height='48' width='48' /></div><div class="wp-block-post-author__content"><p class="wp-block-post-author__name">Grzegorz Jędrek</p></div></div></div>



<div class="wp-block-column is-layout-flow wp-block-column-is-layout-flow" style="flex-basis:66.66%"><div class="wp-block-post-author-biography has-small-font-size">Doktor nauk humanistycznych, humanista cyfrowy, slamer. Autor bloga o PR, marketingu i kulturze wniedoczasie.pl. Na swoim koncie ma m.in. pracę w biurze prasowym, zarządzanie komunikacją międzynarodowego Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”, współpracę z Agencją Warszawa, opiekę nad mediami społecznościowymi KUL, budowanie i wsparcie komunikacji marek z wielu sektorów. Prowadził warsztaty i szkolenia m. in. na zlecenie NCK, IKM, PIK, ŁDK. Napisał doktorat o relacjach między nowymi mediami a twórczością artystyczną.</div></div>
</div>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/niezainteresowani-polemika/">Niezainteresowani polemiką</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O literaturze, jej celach, przyczynach i obiegu &#8211; rozmowa z ChatGPT</title>
		<link>https://utopie.pl/o-literaturze-jej-celach-przyczynach-i-obiegu-rozmowa-z-chatgpt/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Grzegorz Jędrek]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2022 22:11:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[literatura mówiona]]></category>
		<category><![CDATA[obieg literacki]]></category>
		<category><![CDATA[proces literacki]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://utopie.pl/?p=46</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po co jest literatura i dlaczego jest literatura? Odróżnij te dwa pytania od siebie. Literatura jest formą sztuki, która obejmuje różne gatunki pisanego słowa, takie jak powieści, opowiadania, wiersze itp. Celem literatury jest przekazywanie idei, emocji, historii i przeżyć poprzez słowa. Może ona służyć do przekazywania różnych treści, takich jak pouczenie, zabawa, krytyka, opowieść o [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/o-literaturze-jej-celach-przyczynach-i-obiegu-rozmowa-z-chatgpt/">O literaturze, jej celach, przyczynach i obiegu &#8211; rozmowa z ChatGPT</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Po co jest literatura i dlaczego jest literatura? Odróżnij te dwa pytania od siebie.</strong></p>



<p><a href="https://utopie.pl/literatura/literatura-co-to/">Literatura</a> jest formą sztuki, która obejmuje różne gatunki pisanego słowa, takie jak powieści, opowiadania, wiersze itp. Celem literatury jest przekazywanie idei, emocji, historii i przeżyć poprzez słowa. Może ona służyć do przekazywania różnych treści, takich jak pouczenie, zabawa, krytyka, opowieść o życiu itp.</p>



<p>Odróżnienie między pytaniami &#8220;<a href="https://utopie.pl/literatura/po-co-jest-literatura/">Po co jest literatura?</a>&#8221; i &#8220;Dlaczego jest literatura?&#8221; polega na tym, że pierwsze pytanie dotyczy celu lub funkcji literatury, podczas gdy drugie pytanie dotyczy przyczyny jej istnienia.</p>



<p>Odpowiedzi na pytanie &#8220;Po co jest literatura?&#8221; mogą obejmować:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Literatura służy do przekazywania myśli, emocji i historii ludziom</li>



<li>Literatura jest źródłem rozrywki, przyjemności i relaksu</li>



<li>Literatura może służyć do pouczania, zachęcania do refleksji i rozwoju osobistego</li>
</ul>



<p>Odpowiedzi na pytanie &#8220;Dlaczego jest literatura?&#8221; mogą obejmować:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Literatura jest formą sztuki, która istnieje od tysiącleci i jest ważnym elementem kultury ludzkiej</li>



<li>Literatura jest sposobem na przekazywanie historii, tradycji i dziedzictwa kulturalnego</li>



<li>Literatura jest formą wyrazu osobistych przeżyć i emocji, które ludzie chcą dzielić się z innymi</li>
</ul>



<p><strong>Jak mógłby wyglądać obieg literacki, by najlepiej spełniać podane cele?</strong></p>



<p>Obieg literacki to proces, w którym dzieła literackie są tworzone, publikowane, czytane i oceniane. Aby obieg literacki najlepiej spełniał podane cele, mógłby wyglądać w następujący sposób:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>Tworzenie dzieł literackich: Autorzy mogliby tworzyć dzieła literackie, które są oryginalne, poruszające ważne tematy i emocje oraz są dobrze napisane.</li>



<li>Publikowanie dzieł literackich: Wydawcy mogliby publikować dzieła literackie, które są wartościowe i interesujące dla czytelników, a także umożliwiać dostęp do nich jak najszerszej grupie odbiorców.</li>



<li>Czytanie dzieł literackich: Czytelnicy mogliby czytać dzieła literackie, które są dla nich interesujące i zapewniają im przyjemność, a także pogłębiać swoją wiedzę i rozwijać empatię poprzez lekturę.</li>



<li>Ocenianie dzieł literackich: Krytycy literaccy i czytelnicy mogliby oceniać dzieła literackie na podstawie ich wartości artystycznej, a także ich znaczenia dla kultury i społeczeństwa.</li>
</ol>



<p>Ważne jest, aby obieg literacki był otwarty i inkluzywny, umożliwiając różnym autorom i czytelnikom udział w tym procesie, bez względu na ich pochodzenie, płeć, rasę, wyznanie itp.</p>



<p><strong>Jak mógłby wyglądać proces literacki, który najlepiej realizowałby przyczyny powstania literatury?</strong></p>



<p>Proces literacki to cały zespół działań związanych z tworzeniem dzieł literackich, od pomysłu po ostateczną publikację. Aby proces literacki najlepiej realizował przyczyny powstania literatury, mógłby wyglądać w następujący sposób:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>Inspiracja: Autorzy powinni szukać inspiracji w swoich przeżyciach, emocjach, myślach i otoczeniu, aby móc tworzyć oryginalne i autentyczne dzieła literackie.</li>



<li>Planowanie: Autorzy mogliby zaplanować swoje dzieło, określając jego gatunek, temat, bohaterów, strukturę i inne ważne elementy.</li>



<li>Pisanie: Autorzy mogliby przystąpić do pisania swojego dzieła, stosując techniki pisarskie, takie jak kreacja postaci, budowanie napięcia, opisywanie scenerii itp.</li>



<li>Rewizja: Autorzy mogliby przejrzeć swoje dzieło, poprawiając błędy językowe, stylistyczne i fabularne, a także rozważając ewentualne zmiany i ulepszenia.</li>



<li>Publikacja: Autorzy mogliby przesłać swoje dzieło do wydawcy lub samodzielnie opublikować je za pomocą różnych narzędzi, takich jak druk, e-booki itp.</li>
</ol>



<p>Przyczyny powstania literatury obejmują wyrażanie osobistych przeżyć i emocji, dzielenie się historiami i ideami, a także umożliwienie ludziom rozwoju osobistego i pogłębiania swojej wiedzy poprzez lekturę. Proces literacki, który najlepiej realizowałby te przyczyny, powinien umożliwiać autorom tworzenie dzieł literackich, które są autentyczne, poruszające i inspirujące, a także udostępniać je czytelnikom w sposób dostępny i przyjazny.</p>



<p><strong>Jak mogłyby wyglądać obieg i proces literacki, jeśli przyczyną powstania i celem literatury byłaby potrzeba stworzenia języka, który zapisuje i nazywa doświadczenie ludzkie w świecie?</strong></p>



<p>Jeśli przyczyną powstania i celem literatury byłaby potrzeba stworzenia języka, który zapisuje i nazywa doświadczenie ludzkie w świecie, obieg i proces literacki mógłby wyglądać następująco:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>Tworzenie dzieł literackich: Autorzy mogliby tworzyć dzieła literackie, które są odzwierciedleniem rzeczywistości i doświadczenia ludzi w świecie. Mogliby też poszukiwać nowych sposobów opisywania i nazywania rzeczywistości, aby lepiej oddać jej różnorodność i złożoność.</li>



<li>Publikowanie dzieł literackich: Wydawcy mogliby publikować dzieła literackie, które przyczyniają się do rozwoju języka i umiejętności opisywania rzeczywistości, a także umożliwiać dostęp do nich jak najszerszej grupie odbiorców.</li>



<li>Czytanie dzieł literackich: Czytelnicy mogliby czytać dzieła literackie, które pomagają im lepiej zrozumieć rzeczywistość i ich własne doświadczenie, a także poszerzają ich horyzonty i umożliwiają lepsze porozumienie się z innymi.</li>



<li>Ocenianie dzieł literackich: Krytycy literaccy i czytelnicy mogliby oceniać dzieła literackie na podstawie ich zdolności do opisywania rzeczywistości i doświadczenia ludzkiego oraz ich wpływu na rozwój języka.</li>
</ol>



<p>Ważne jest, aby obieg i proces literacki były otwarte i inkluzywne, umożliwiając różnym autorom i czytelnikom udział w tym procesie, bez względu na ich pochodzenie, płeć, rasę, wyznanie itp. W ten sposób literatura mogłaby lepiej służyć celowi zapisywania i nazywania doświadczenia ludzkiego w świecie.</p>



<p><strong>Jak uwzględnić w obiegu literackim dowartościowanie jednostki przy jednoczesnym budowaniu wspólnoty ludzkiej?</strong></p>



<p>Aby uwzględnić dowartościowanie jednostki w obiegu literackim przy jednoczesnym budowaniu wspólnoty ludzkiej, można zastosować następujące działania:</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>Tworzenie różnorodnych dzieł literackich: Autorzy mogliby tworzyć dzieła literackie, które reprezentują różne grupy społeczne, rasy, płcie, orientacje seksualne itp., umożliwiając czytelnikom lepsze zrozumienie i empatię wobec różnorodności ludzkiej.</li>



<li>Publikowanie dzieł literackich od różnych autorów: Wydawcy mogliby publikować dzieła literackie od różnych autorów, zwłaszcza tych, którzy dotychczas byli marginalizowani lub niedoceniani, aby zapewnić równość szans i różnorodność perspektyw.</li>



<li>Promowanie różnorodności w czytelnictwie: Można zachęcać ludzi do czytania dzieł literackich od różnych autorów i o różnorodnych tematach, aby rozszerzyć ich horyzonty i umożliwić im lepsze zrozumienie i empatię wobec innych ludzi.</li>



<li>Ocenianie dzieł literackich na podstawie ich wartości artystycznych i społecznych: Krytycy literaccy i czytelnicy mogliby oceniać dzieła literackie na podstawie ich wartości artystycznych, ale także na podstawie tego, jak przyczyniają się one do dowartościowania jednostki i budowania wspólnoty ludzkiej.</li>
</ol>



<p>Poprzez te działania obieg literacki mógłby lepiej uwzględniać dowartościowanie jednostki przy jednoczesnym budowaniu wspólnoty ludzkiej, co pozwoliłoby na lepsze wyrażenie i zrozumienie różnorodności ludzkiej oraz umożliwiłoby ludziom lepsze porozumienie się i wzajemne zrozumienie.</p>



<p><strong>Uwzględnij w dotychczasowych rozmowach o obiegu literackim rolę literatury mówionej, takiej jak np. slam poetycki, i jej szczególny wyróżnik polegający na wspólnym przeżywaniu literatury.</strong></p>



<p><a href="https://utopie.pl/literatura/czym-jest-oratura-czym-jest-literatura-mowiona/">Literatura mówiona</a>, taka jak <a href="https://utopie.pl/literatura/czym-jest-slam-poetycki/">slam poetycki</a>, to rodzaj literatury, w której teksty są recytowane lub deklamowane na żywo przed publicznością. Slam poetycki to forma literatury mówionej, w której poeci rywalizują ze sobą, prezentując swoje utwory i walcząc o głosy publiczności.</p>



<p>Jednym z wyróżników literatury mówionej, takiej jak slam poetycki, jest to, że jest ona przeżywana wspólnie przez autora i publiczność. Podczas wystąpienia na żywo autor ma możliwość bezpośredniego kontaktu z odbiorcami i może reagować na ich reakcje, a publiczność ma okazję wziąć udział w przeżywaniu literatury na żywo.</p>



<p>Obieg literacki powinien uwzględniać rolę literatury mówionej, takiej jak slam poetycki, ponieważ jest ona ważnym sposobem na prezentowanie i przekazywanie dzieł literackich. Może ona być szczególnie skuteczna w przyciągnięciu nowych czytelników, zwłaszcza młodych ludzi, którzy mogą mieć trudności z czytaniem tradycyjnych form literatury.</p>



<p>Ważne jest również, aby obieg literacki zapewniał równe szanse dla różnych form literatury mówionej, takich jak slam poetycki, aby zapewnić różnorodność i inkluzywność. Może to obejmować umożliwienie udziału różnym autorom i publiczności oraz zapewnienie dostępu do różnych platform i miejsc prezentacji.</p>



<p><em>Rozmowa przeprowadzona 19 grudnia, niektóre pytania zadane po kilka razy i doprecyzowane, część odpowiedzi przerwana w trakcie i ponownie wywołana.</em></p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/o-literaturze-jej-celach-przyczynach-i-obiegu-rozmowa-z-chatgpt/">O literaturze, jej celach, przyczynach i obiegu &#8211; rozmowa z ChatGPT</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
