<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wzorce Archives - Utopie.pl</title>
	<atom:link href="https://utopie.pl/tag/wzorce/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://utopie.pl/tag/wzorce/</link>
	<description>Konstruktywizm utopijny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 28 Aug 2023 20:15:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://utopie.pl/wp-content/uploads/2023/03/utopie_ai_logo.png</url>
	<title>wzorce Archives - Utopie.pl</title>
	<link>https://utopie.pl/tag/wzorce/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Alexander The Ok</title>
		<link>https://utopie.pl/alexander-the-ok/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Grzegorz Jędrek]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 08 Apr 2023 16:55:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[felieton]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>
		<category><![CDATA[wzorce]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://utopie.pl/?p=197</guid>

					<description><![CDATA[<p>Geniusz jednostki jest konceptem autorytarnym sam w sobie. Pomaga, gdy jesteś prześladowany w podstawówce za to, że myślisz trochę inaczej niż wszyscy i masz nieco inne zainteresowania, ale już na poziomie liceum przekonanie o własnym geniuszu staje się dla wielu klatką, z której wyjść jest coraz trudniej. A co, gdy już osiągniesz sukces? Podanie człowieka [&#8230;]</p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/alexander-the-ok/">Alexander The Ok</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Geniusz jednostki jest konceptem autorytarnym sam w sobie.</p>



<p>Pomaga, gdy jesteś prześladowany w podstawówce za to, że myślisz trochę inaczej niż wszyscy i masz nieco inne zainteresowania, ale już na poziomie liceum przekonanie o własnym geniuszu staje się dla wielu klatką, z której wyjść jest coraz trudniej.</p>



<p>A co, gdy już osiągniesz sukces?</p>



<p>Podanie człowieka do wierzenia nigdy nie kończy się dobrze. Zresztą taki człowiek zazwyczaj zupełnie przypadkiem okazuje się&nbsp;facetem. Bo kobiety podane do wierzenia to raczej pokorne służebnice sprawy. </p>



<p>Geniusze biznesu pięknie w Polsce rymują się z Januszami biznesu (och, Tygrysie!). Działalność jednego człowieka nic nie wyjaśnia: trzeba wysiłku wielu osób, całych tradycji i kilku pokoleń, by powstały procesy, które ostatecznie będą się manifestowały w jednej osobie jak w znaku. Jeśli ktoś nawet spina to wszystko razem, to odpowiada raczej za splot niż za oryginał.</p>



<p>Niefajnie jest być geniuszem.</p>



<p>Geniusz nie może szukać pomocy, bo jest na to za wybitny.</p>



<p>Geniusz ma tylko apostołów, menadżerów, dowódców (ci są zapewne głupi, przecież to nie geniusz te wszystkie błędy popełnia).</p>



<p>Geniusz, gdy osiąga poziom celebrycki, musi coraz więcej wysiłku wkładać w ograniczanie kontaktów, bo za dużo ludzi go chce &#8211; żaden człowiek tego nie wytrzyma bez dobrego wsparcia.</p>



<p>Z drugiej strony geniusz jest zawsze podejrzany, bo może coś nam tak po prostu zabierze, bo może jesteśmy tylko częścią jego szalonego planu podboju świata, jesteśmy ceną za jego sukces.</p>



<p>Geniusz ma niemożliwe do uniesienia przez jednego człowieka obowiązki. Dam sobie spokój z przywódcami religijnymi i podam przykład człowieka, który nauczył się&nbsp;otwarcie opowiadać o swoich problemach: Barack Obama u Jerry’ego Seinfelda w „Comedians in Cars Getting Coffee” opowiadał o fizycznym bólu, który towarzyszy stresowi bycia prezydentem jednego z największych mocarstw.</p>



<p>Influencerzy pełnia dziś tę sama funkcję, co kiedyś święci i rycerze &#8211; ten jest od majsterkowania, inny od ojcostwa, tamta od bycia matką, ktoś inny jest naszym wzorcem aktywizmu, bycia fit, grania w piłkę i tak dalej (zadanie na kiedyś: sprawdzić czy działają tak też bodhisattwowie). Są wzorcem, na którym można się oprzeć, emanacją swoich wartości, deklaracją tożsamości. Im więcej ludzi ich obserwuje, tym bardziej sami przestają być ludźmi, a stają się&nbsp;symbolami. Zdjęcia coraz piękniejsze, wzrok coraz bardziej patrzy w niebo, światło wydaje się nie ich oświecać, a raczej z nich wydobywać. </p>



<p>Coraz więcej ludzi pracuje dla tego kapitału symbolicznego i na nim zarabia.</p>



<p>Świat intelektualny też ma swoich influencerów: Woolf, Eco, Joyce, Sartre, Plath, Kafka, Baudeliare, Žižek to tak samo style życia i myślenia o świecie, jak poszczególne dzieła. Nie chcę tu otwierać puszki mediów społecznościowych i współczesnych pisarzy i pisarek. Dość powiedzieć, że między publikacjami wielu z nich musi być non stop w największych sieciach, a jak ich nie ma, to fani i fanki stworzą im tam profile i będą ciąć na drobne kawałeczki każde ich zdanie. Jak są, to będą się wiecznie zmagać z tym, co mogą powiedzieć, a co prowadzi autostradą na stos. To inteligentni ludzie, więc szybko uczą się odróżniać te kontrowersje, które dadzą lajki myślących podobnie od tych kontrowersji, których lepiej nie dotykać.</p>



<p>Czy to źle, Jędrku? Nie, nie. Skądś my też musimy te wzorce brać. Jest nas dużo i nie wiemy jak żyć. Ta praca jest potrzebna. Piszący i mówiący nazywają. Jak nie oni, to kapłani wszelakich związków wyznaniowych w formie regularnych, mówionych felietonów.</p>



<p>Te zagubione chłopaki i dziewczyny z mózgami nietypowymi, życiorysami różnymi i tym przekonaniem, że ja sobie świetnie radzę z piłką w swojej głowie i nie interesuje mnie ta prawdziwa, potrzebują wzorców tak samo, jak każda osoba na tym świecie. Powiedz mi, na kogo się powołujesz, a powiem Ci, jaki rodzaj melancholii widać w Twoich memach.</p>



<p>Gorzej, gdy zawodowa duma przeradza się w plebsowanie reszty społeczeństwa.</p>



<p>Myślę, że najciekawsze rzeczy dzieją się we współpracy i rozmowie. I tu ważne rozróżnienie: nie w dyskusji zakładającej wygranych i przegranych, ale właśnie w rozmowie, gdzie ludzie nie przemawiają do siebie i nie próbują się&nbsp;przekonać, tylko także słuchają się i próbują się&nbsp;zrozumieć. W literaturze bardzo lubię jak Bartosz Wójcik zawsze o tej współpracy przypomina. Lubię też jak Dagmara Świerkowska i Adrianna Olejarka tak prowadzą slam w Poznaniu, że wszyscy czują się&nbsp;na niego zaproszeni od wejścia (ostatnio jak podcast nagrywaliśmy z Joanną Tabaką, to ona tak to doświadczenie  poznańskie wyraziła, sorry Joanna, że spoileruję).</p>



<p>Choć też współpraca jest bardzo, bardzo trudna, a dynamika grupy bywa naprawdę różna. Dużo więcej wysiłku trzeba włożyć we współpracę, żeby była realną współpracą &#8211; natomiast we współpracy można całe zjawiska na nowo przewartościować na olbrzymią skalę.</p>



<p>Pisząc to wszystko nie jestem przeciwnikiem samotności, odłączenia się, dysocjacji. Wręcz przeciwnie. Gdybym wierzył swoim horoskopom, to pewnie myślałbym, że to gwiazdy sprawiają, że ja się chętnie zamykam w bardzo, bardzo, bardzo wąskim gronie.</p>



<p>Niedawno widziałem taki mem, w którym obrazki ułożone były na skali od Aleksandra Wielkiego, do takiego sobie Aleksandra. Każdy z nich był gorzej narysowany. Oczywiście mem był po angielsku, bo to nasza dominująca sfera oddziaływań i wzorców kulturowych. Cała nasza mitologia to teraz Marvel i DC (i może trochę Pokémonów).</p>



<p>Myślę sobie, że dobrze być Alexandrem The Ok. Zrezygnujmy z wybitności, jako sposobu konstruowania wzorców osobowych. Nie ulepszymy człowieka. Możemy za to ulepszyć życie człowieka. Sprawić, by sposobem na radzenie sobie z rzeczywistością nie było trzymanie się tego, że ktoś nam powie „jesteś inny/a/e niż wszyscy, nie przejmuj się nimi”.</p>



<p>Jeśli ktoś tak mówi, to pewnie w dobrych intencjach i z powodu przemocy wpisanej w źle zaprojektowany system.</p>



<p>Nie szukajmy kolejnych geniuszy, którzy zmienią rzeczywistość. Te zmiany dzieją się małymi, drobnymi krokami &#8211; najczęściej we wspierających się kolektywach (jak ktoś nie lubi lewicowego myślenia, to niech posłucha w podcastach jak to jest ze wzajemnym wsparciem w Dolinie Krzemowej).</p>



<p>Nie czekajmy na ratunek Supermana. NGO czy nawet zbiorowe zrywy pomagają lepiej. Znów: bohaterki i bohaterowie są potrzebni, bo dzięki nim jest w nas nadzieja, ale nie przenośmy tych fikcji na fikcje polityczne na białym koniu.</p>



<p>Sztuka nie musi być wyjątkowa, uniwersalna i ponadczasowa. Czasem po prostu wystarczy, że dobrze wyjaśni nam jeden rok, moment, dzień czy wieczór. </p>



<p>Ludzkie przeżycia są podobne do siebie, ale to kontekst nowych czasów ciągle coś zmienia i sprawia, że musimy przepisywać. Lubię to zdanie z wpisów blogowych Urszuli Le Guin (dziś go już nie szukam), które mówi, że sztuka jest najpierw aktualna, a dopiero później staje się uniwersalna. Bądźmy efemeryczni, unikajmy wybitności jak ognia.</p>



<p>Nie wszystko musi być piękne, czasem po prostu wystarczy, jeżeli coś jest ładne.</p>
<p>The post <a href="https://utopie.pl/alexander-the-ok/">Alexander The Ok</a> appeared first on <a href="https://utopie.pl">Utopie.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
